Spotkanie samorządowców w sprawie ewentualnej budowy zbiorników przeciwpowodziowych

Redakcja
www.bystrzycaklodzka.pl
Burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej Renata Surma była organizatorem spotkania informacyjnego dla radnych z gminy dotyczącego „Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry i Wisły”. Wstępne opracowanie ewentualnej budowy zbiorników przeciwpowodziowych na ziemi kłodzkiej przez Wody Polskie dotyka również gminy bystrzyckiej. Stąd jak najbardziej zasadne było uzyskanie wiadomości u źródła o planowanych zamierzeniach ze strony państwa i reprezentującego go Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. W bystrzyckim ratuszu, w czwartek, 18 kwietnia szczegółowych informacji udzielił Ryszard Malarski – kierownik jednostki realizującej wspomniany projekt.

W następstwie powodzi stulecia, która na ziemi kłodzkiej zaistniała w latach 1997 – 1998, państwo zdecydowało o rozpoczęciu prac związanych z ochroną jej obszaru przed tego typu kataklizmami. Ich wstępnym efektem jest pierwsza, czysto inżynierska koncepcja – opracowanie wariantowe dotyczące możliwości lokalizacji na tym obszarze 15 dużych zbiorników przeciwpowodziowych. Na terenie gminy Bystrzyca Kłodzka analizie poddano wstępne wariantowe posadowienie zbiorników w: Wilkanowie na potoku Wilczka, Nowej Bystrzycy na Bystrzycy, Pławnicy na Pławnej, Starym Waliszowie na Waliszowskiej Wodzie, Bystrzycy Kłodzkiej i Gorzanowie na Nysie Kłodzkiej. Wybór i ostateczne umiejscowienie będzie wynikało z konsultacji społecznych w poszczególnych miejscowościach.

Jak zauważył R. Malarski – te lokalizacje ewentualnych obiektów pokrywają się z wcześniej znanymi hydrologom opracowaniami niemieckimi z lat międzywojennych. Wspomnianą koncepcję osadzono na czterech kryteriach przyjętych w fazie redakcyjnej, które w toku dalszych prac będą modyfikowane m.in. w oparciu o wnioski, jakie wypłyną w toku zaplanowanych konsultacji społecznych. Dotyczą one uwarunkowań społecznych, gospodarczych, kulturowych oraz majątkowych.

Jak podkreślił przedstawiciel Wód Polskich – upublicznione opracowanie ma wymiar czysto teoretyczny, stanowi przyczynek do dyskusji społecznej nad zapowiadanym procesem inwestycyjnym wynikającym z projektu ochronnego dla ziemi kłodzkiej oraz konsultacji społecznych.

- Żeby zbudować ochronę przeciwpowodziową na ziemi kłodzkiej, trzeba zgromadzić i wydać mnóstwo pieniędzy publicznych. To są setki milionów złotych. Celem tego przedsięwzięcia jest ochrona ludzi i ich majątku – akcentował R. Malarski. - Nie wyda się tych pieniędzy w sytuacji, gdy mieszkańcy tego obszaru nie będą chcieli tej ochrony. Wyniknie to z szerokiej dyskusji z nimi…

A ta rozpocznie się po wakacjach w postaci konsultacji społecznych, których wymóg przeprowadzenia zawarty jest choćby w umowie o pożyczce dla Polski z Banku Światowego celowanej na przeciwdziałanie powodzi. Konsultacje te muszą się zakończyć przed zimą, bowiem na przełomie tego i przyszłego roku powinna zapaść decyzja Wód Polskich odnośnie ostatecznej liczby zaplanowanych do budowy zbiorników oraz miejsc ich powstania. Ich łączna pojemność powinna zapewnić tzw. potencjał ochronny dla Kotliny Kłodzkiej, w tym Kłodzka.

- Cały czas pracujemy nad materiałami i wariantami lokalizacji zbiorników. Po wielokrotnej ich analizie wiemy na przykład, że zamiast 15 może wystarczyć 9 dużych zbiorników, by zapewnić ów potencjał ochronny, albo ze 30, ale dużo mniejszych i w zupełnie innych lokalizacjach, niż zaproponowane – dodał R. Malarski, wskazując równocześnie, że cały proces koncepcyjny jest stale modyfikowany. I to mimo że na tą chwilę, na wstępnie zaproponowane zbiorniki przeciwpowodziowe, w tym lokalizowane na terenie gminy Bystrzyca Kłodzka, nie ma pieniędzy, projektów, planów oraz decyzji.

Tak gospodarze Bystrzycy Kłodzkiej, jak i radni biorący udział w spotkaniu informacyjnym chcieli poznać szczegóły dotyczące ich gminy. We wstępnym opracowaniu inżynierskim pod uwagę brano cztery warianty lokalizacji zbiorników w górnym biegu Nysy Kłodzkiej. Pierwszy zakładał utworzenie zbiorników: Nagodzice, Wilkanów, Pławnica, Nowa Bystrzyca i Stary Waliszów, drugi: Długopole Górne i Gorzanów, trzeci: Nagodzice, Wilkanów i Bystrzyca Kłodzka oraz czwarty: Długopole Górne i Wilkanów. Samorządowcy zwrócili uwagę, że w każdym przypadku inwestowanie w zbiorniki wiąże się z dużymi kosztami społecznymi i gospodarczymi na obszarach, które one mają zająć. To wysiedlenia ludności, likwidowanie zakładów, firm usługowych, gospodarstw rolnych, obiektów kultury materialnej, ciągów komunikacyjnych itp. Jak podkreśliła burmistrz R. Surma – koszty społeczne związane z inwestowaniem w zbiorniki mogą okazać się o wiele wyższe aniżeli np. koszty odszkodowań wypłacanych po powodzi. Radni Dariusz Piotrowski, Marian Adamów i Agnieszka Jędrak na konkretnych przykładach pokazali niespójność tej wstępnej koncepcji z lokalnymi realiami. Między innymi nie wyobrażają sobie likwidacji linii kolejowej z Kłodzka do Międzylesia, „utopienia” w wodzie dopiero co wybudowanych wiaduktu i ul. Unii Lubelskiej w Bystrzycy Kłodzkiej czy likwidacji uzdrowiska w Długopolu-Zdroju albo zakładów produkcyjnych.

Kierownik projektu R. Malarski uspokajał, że nic nie jest przesądzone i jako przykład podał, iż odpadł pomysł budowy zbiornika w Gorzanowie, choć on dawał największą szansę ochrony Kłodzka przed powodzią. Zaakcentował też, że na pewno do roku 2023 nic szczególnego nie wydarzy się w zakresie inwestycyjnym, a po nim – jeśli fizycznie znajdą się pieniądze na budowę zbiorników zaakceptowanych przez społeczeństwo – upłynie jeszcze z 8 – 10 lat, zanim wyleje się pierwsze fundamenty. Wszystko to zresztą zostanie poprzedzone opracowaniem studium wykonalności, które jednoznacznie odpowie, czy budowanie zbiornika w konkretnym miejscu da przypisany mu cel.

Zebrani w ratuszu samorządowcy dowiedzieli się, że Wody Polskie, które są stuprocentowym podmiotem Skarbu Państwa, równolegle prowadzą proces „naprawiania” rzek zdeformowanych przez powodzie z r. 1997 i 1998. Wiąże się to z odbudową brzegów tam, gdzie zostały uszkodzone, i regulacją koryt. Poza tym wykonywaniem tzw. bajpasów, czyli przepustów wody obok miejscowości najbardziej zagrożonych powodzią. Czyni się również inne prace inżynieryjne.

Burmistrz Renata Surma poinformowała, że Gmina Bystrzyca Kłodzka wystąpi do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie ze swoją opinią wskaże w niej swoje uwagi oraz zastrzeżenia, akcentując negatywne skutki społeczne i gospodarcze analizowanego przedsięwzięcia i jego wariantów. A póki co władze samorządowe Bystrzycy Kłodzkiej będą oczekiwały informacji od Wód Polskich o tym, kiedy faktycznie rozpoczną się konsultacje społeczne, aby wspólnie z mieszkańcami publicznie móc wypowiedzieć się na ten ważny temat.

Źródło: www.bystrzycaklodzka.pl

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Panda
Jestem mieszkańcem Gorzanowa od urodzenia, tu już raz przesiedlili mieszkańców ze wschodu teraz kolejny raz chcą powtórzyć historię tylko bez rozlewu krwi lecz podstępem,jestem ciekawy jaki to mądry projektant wymyślił sobie zrobienie z Gorzanowie śmietniska i kto drugi mądry zaakceptował jego pomysł ( jak ktoś kogoś zamorduje to kieruje się jego na badania psychiatryczne i on jest pod szczególną obserwacją ,a jak ktoś kto może zabić całą historię i ciężką pracę ludzi jest nietykalny choć w tym przypadku ja osobiście skierowałbym jego na badania Jak chcąc ratować Kłodzko czyimś kosztem robiąc drugim krzywdę to może by tak uratować Gorzanów i zbiorniki robić na polach tak przed Gorzanowem jak i Kłodzkim tam może być zbiornik suchy i można uprawiać na nim pole obsiewając zbożami.Takich połaci pola w tym regionie jest bardzo dużo choćby za Krosnowicami .

Myślę że może znajdzie się jeszcze ktoś mądry i zwiedzi nasze piękne okolice ponieważ ich plany wyrządzą więcej szkody jak korzyści najpierw należy pogłębić rzeki zrobić tamy wyczyścić rowy melioracyjne tam inwestujcie wystarczy że już jeden rząd zlikwidował zakłady duże jak i małe może już wystarczy dewastacji i zacznijcie myśleć trzeźwo bo wstyd i hańba za to co robią Wody Polskie dla swojej korzyści
Dodaj ogłoszenie