Weterynarze: za dużo bólu. Nie żyje kot, którego ktoś oskórował [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

red.
fot. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt
Nie żyje kot odnaleziony w czwartek w Bystrzycy Kłodzkiej. Kiedy odnalazł go jeden z mieszkańców tego miasta, kot był oskórowany. Pomimo długiej walki w klinice o przywrócenie go do zdrowia, zwierzęcia nie udało się uratować.

Obrażenia ciała były na tyle rozległe, że kocurkowi nie dało się w żaden sposób pomóc. Znaczny ubytek skóry na łapie, w obrębie grzbietu, na penisie i mosznej, połamana miednica, niedowład pęcherza i dolnej części przewodu pokarmowego, a także znaczna anemia powodowały u tego zwierzęcia ogromny ból.

-Podawane mu morfinopochodne środki nie były w stanie go złagodzić. Konsuloum pięciu lekarzy podjęło późnym popołudniem decyzję o skróceniu jego cierpienia... Jesteśmy załamani naszą porażką, ale zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Możemy tylko przeprosić to stworzenie za krzywdy, które spotkały go ze strony człowieka - czytamy na stronie Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Przypomnijmy, że do znalezienia kota doszło w czwartek po południu. Inspektorzy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt otrzymali zgłoszenie o kocie, który został częściowo oskórowany. Odnalazł go mieszkaniec, pan Dawid, który opiekował się zwierzęciem do czasu przyjazdu służb. A do przejechania mieli 120 kilometrów. Inspektorzy z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt rozpoczęli nawet zbiórkę na jego ratowanie.

Uzbierane na rzecz Rudego środki nie pomogą już temu zwierzakowi, ale zostaną przeznaczone na ratowanie innych, również potrzebujących. Każda osoba chcąca zwrotu wpłaconej przez siebie darowizny, proszona jest o kontakt mailowy - sekretariat@dolnoslaski-ioz.pl.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ty qrwo,uwazaj bo jak wpadniesz w moje rece bedziesz błagał osmierć

G
Gość

Sadystów nie brakuje na tym świecie... Biedne, bezbronne zwierzę...... :(

G
Gość

to nie pierwsaz taka sprawa wczesniej ktoś zrobił to samo pieskowi .ta bestia jest dalej na wolności gdzie policja ????? może kotek miał własciciela znajdcie tego sprawcę

G
Gość

Widzialem juz takie obrazenia u zwierzat bez "pomocy" ludzi. Chyba ze sa jakies dowody.

G
Gość

A gdzie był ten weterynarz co miał dyżurować pod telefonem i to schronisko , w którym nikt nie odbierał telefonu. Zapłacili im za te dyżury? Kot męczył się co najmniej 2 godziny zanim dotarła pomoc. też by go pewnie nie uratował ale przynajmniej by krócej cierpiał. A przecież mogło też chodzić o zwierzę, które można by uratować. Co do osoby czy osób , które to zrobiły brak słów, że można być tak podłym i okrutnym.

Dodaj ogłoszenie