Szymon idzie dla małej Mai. Zobacz zdjęcia z podróży po Turcji! (FOTO, FILM)

red.
Szymon Śmichura kontynuuje swoją podróż po świecie. Wszystko po to, żeby nagłośnić sprawę zbiórki środków na leczenie małej Mai. Obecnie duszniczanin przebywa w Gruzji, jednak my mamy dla Was vloga i zdjęcia z podróży po Turcji. Zobaczcie koniecznie!

A tak Szymon wspomina podróż po Turcji na swojej stronie Facebookowej Dream Travel:

W mieście Bostanbuku gdzie mieszkałem wraz z Safakiem i Mahmutem spędziłem dwa wspaniałe dni, moje stopy wróciły do pierwotnego stanu, więc mogłem ruszać dalej, był już wieczór, więc daleko nie zajechałem, tylko 70 km.
Wysiadłem na środku pustkowia na ekspresowej drodze w całkowitych ciemnościach, teren był podmokły i nie nadawał się, żeby postawić gdzieś namiot. Szedłem tak długo, aż doszedłem do pierwszej stacji paliw, musiałem tu przycumować. Siedziałem tak sobie przy herbatce, aż podszedł do mnie szef restauracji na tej właśnie stacji i zaproponował mi pokój na górze. Spotkało mnie kolejne szczęście.

Wstałem jak zwykle wcześnie, żeby nie tracić czasu, ale ten miły człowiek co dał mi dach nad głową, obdarował mnie jeszcze pysznym śniadaniem i herbatą, to był znak, żeby tu zostać, bo dzięki temu poznałem kogoś niesamowitego, mianowicie nie jaki Osman Nuri Dural, który jest tak jakby Papieżem Tureckim w meczecie w Istambule, wszyscy go tutaj znają i jak pokazuje, że z nim rozmawiam, to nie mogą w to uwierzyć, a ja siedziałem sobie z nim przy herbatce i rozmawialiśmy o religii - bardzo niesamowite spotkanie, ale nadszedł czas, żeby ruszyć dalej.
Z moim niezwykłym szczęściem stopa złapałem jak taksówkę, nie potrwało to nawet minuty, mogłem czuć się bezpiecznie, bo kierowca był policjantem, jechałem z nim przez niecałe 300 km i jak każdy postawił mi obiad w restauracji.
Szczęście nadal mi sprzyjało, bo kolejne auto stanęło po pięciu minutach i może nie uwierzycie, ale on też był policjantem, zabrał mnie do miejsca, do którego chciałem się właśnie dostać, kolejne 100 km do miejscowości Samsun nad Morzem Czarnym. Teraz pozostało mi się poruszać po całym wybrzeżu aż do granicy z Gruzją, ale jest już noc, muszę znaleźć ciche i bezpieczne miejsce, gdzie spokojnie wyspie się przed kolejną podróżą do Gruzji...

Zbiórka dla Mai

- Maja choruje na rzadką wadę genetyczna monosomia 1p36. Jest to ubytek w chromosomie. Choruje też jej małe serce na kardiomiopatię roztrzeniową. Dodatkowo córka cierpi na zatrzaskujące się palce. Teraz w lutym idziemy na podcięcie przykurcza palca, który jest spowodowany tą chorobą - mówi Jolanta Kwiecińska, mama Mai.

Jak nietrudno się domyślić, koszty leczenia są niezwykle drogie. Wszystkie wizyty trzeba umawiać prywatnie. Każda z nich to koszt od 100 do 300 złotych.

ZBIÓRKĘ WESPRZESZ: TUTAJ

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie